27.01.2012
Przypominamy, że głosowanie w plebiscycie „Gwiazdy Stargardzkiego Sportu 2011” trwa nadal. Dzięki uprzejmości „Dziennika Stargardzkiego”, publikujemy artykuły przybliżające kandydatów nominowanych z Klubu Piłkarskiego Błękitni.
Poniższe informacje zgromadzili Adrian Stateczny i Sławomir Stańczyk. W kioskach od dziś (tj. piątek) można nabyć aktualny numer „Dziennika” z pełnymi opisami sylwetek obu kandydatów.
Szydłowskiego miłość do piłki
Jan Szydłowski – kandydat na najpopularniejszego trenera Stargardu - od zawsze był związany z klubem piłkarskim z Ceglanej (jest jego wychowankiem). Karierę w Błękitnych Stargard rozpoczął w 1969 i jako czynny zawodnik grał do 1986 roku. W międzyczasie (1973-1975) był zawodnikiem klubu Grunwald Choszczno. W karty historii Błękitnych Stargard wpisał się poprzez strzelenie pierwszej bramki dla „Dumy Pomorza”. - Było to niesamowite uczucie, radość kibiców, no i... do dziś czuję ciężar kolegów, którzy na mnie leżeli - Jan Szydłowski wspomina zdobycie pierwszego gola dla Błękitnych.
Jego również wielkim osiągnięciem była gra w reprezentacji Polski. W 1985 roku Błękitni Stargard reprezentowali nasz kraj w eliminacjach do Mistrzostw Europy Kolejarzy, rozgrywając dwa mecze - ze Szwajcarią i RFN. Drużyna zapewniła sobie awans do ME, lecz na finały pojechał wówczas inny klub - Polonia Warszawa. - My wykonaliśmy całą robotę, a na finały pojechała inna drużyna. Cóż, takie były czasy - mówi trener Szydłowski.
Po zakończeniu kariery zawodnika Jan Szydłowski zaczął zajmować się trenowaniem młodzieży w Błękitnych. Sprawia mu to wielką satysfakcję. W 2003 roku poprowadził rocznik 1989 w Pucharze Nike, w którym jego podopieczni zajęli 2. miejsce. Obecnie Jan Szydłowski jest trenerem drugiego zespołu występującego w klasie okręgowej. Piłka nożna, jak mówi, nie jest jego pracą, lecz pasją, którą szanuje i kocha.
Zdunek jak Maldini
Bartłomiej Zdunek - kandydat na najpopularniejszego sportowca naszego miasta - także jest emocjonalnie związany z Błękitnymi. Zaczynał w wieku 11 lat u Edwarda Czeskiego i w Stargardzie gra do dziś. - Piłka nożna to najpiękniejszy sport na świecie - mówi zawodnik, który miesiąc temu świętował 25. urodziny.
Bartłomieja Zdunka można porównać chociażby do słynnego Paolo Maldiniego. Tak jak Włoch całą swoją karierę spędził w drużynie AC Milan, tak też Bartek „skazany” jest na Błękitnych. To, że gra dla stargardzkiego zespołu, to kwestia jego wyboru. - Były propozycje z innych klubów, jednak zawsze decydowałem się zostawać w Stargardzie - mówi i dodaje, że przed sezonem miał nawet ofertę z Kotwicy Kołobrzeg. - Propozycja kusząca, ale także z niej nie skorzystałem. Zatrzymała mnie między innymi praca, którą mam w Stargardzie.
Ale dzięki swojemu przywiązaniu do Błękitnych, niespełna 26-letni zawodnik jest osobą dobrze znaną i szanowaną w naszym mieście. Jego szarże lewą stroną boiska z podziwem obserwuje liczne grono stargardzkich kibiców. - Bartek to naprawdę świetny zawodnik. Jego atuty to właśnie dobra lewa noga i przede wszystkim super szybkość - mówi Łukasz Woźniak, trener i jednocześnie kolega Zdunka.
W zespole seniorów Zdunek zadebiutował po wycofaniu drużyny z II ligi, w sezonie 2004/05. Błękitni grali wówczas w IV lidze, a trenerem był Jan Jucha. 18-letni wówczas piłkarz był najlepszym strzelcem w drużynie, zdobywając w całym sezonie 14 bramek.
Co w swojej przygodzie z piłką Bartek zapamiętał najbardziej? - To, jak graliśmy z Pogonią Szczecin w finale rozgrywek juniorskich i pojechaliśmy na mistrzostwa Polski do Łodzi. Fantastyczne przeżycie - wspomina. - Poza tym w pamięci utkwiły mi baraże z Miedzią Legnica, bo to też nowe doświadczenie, i zeszłoroczna, wyjazdowa wygrana z obecnym drugoligowcem, Bytovią Bytów 3:0.
© 2011 - KLUB PIŁKARSKI BŁĘKITNI STARGARD
wszelkie prawa zastrzeżone
Wykonanie strony